Niech będzie że jestem zboczona - słów kilka o seksualności!!!


Nadchodzi czas gdy na skwerki, brzegi rzek, polany, parki, plaże a nawet na rynki miast wylegną półnagie męskie i kobiece ciała!

Lato rządzi się swoimi prawami o tej porze roku, wypada chodzić z odkrytymi piersiami, tyłkami i świecić nimi po oczach a jeżeli nawet nie wypada, to gdy termometr wskaże + 35 stopni lub nawet więcej, większość z nas zapomina o tym co wypada a co nie i robimy wszystko byle by choć przez chwilę poczuć chłód!

 I o ile nas dorosłych chyba już nic nie dziwi a jeżeli nawet, to udajemy, że jednak nas to nie rusza aby nie wyjść na ciekawskich i pruderyjnych buraków, to nasze dzieci, szczególnie w wieku przedszkolnym i nastolatkowie często nie mają pojęcia jak zareagować na coraz to bardziej odkryte kobiece i męskie wdzięki!!!

 Ileż to razy osobiście byłam świadkiem, gdy rodzice idący ze swoimi dziećmi tak komentowali napotkanych, spoconych, zmęczonych upałem, opalających się ludzi w ewidentnie skąpych strojach i nie ważne gdzie to było komentarze prawie zawsze brzmiały tak samo:

- zobacz jak świecą gołymi cyckami i tyłkami
- bezwstydnicy
- nie patrz na tych zboczeńców
- wstydu nie mają
- chodź idziemy stąd, bo tu sami odmieńce
- nie patrz dziecko bo to wstyd
                                                 itd..

 Osoby które tak reagują często wynoszą to zachowanie z domu i tego samego uczą też swoje dzieci. 

Seksualność w takich rodzinach, to temat tabu. 

Nigdy nikt nie rozmawia tam z dziećmi na tematy nagości czy seksualności. 

Najczęściej padające słowa w tym temacie to: tak nie wypada, to wstyd, wyjdź bo się przebieram, schowaj się w łazience, wstyd wstyd widać ci to czy tamto...a najgorsze, że dzieci często słyszą bezczelne, obraźliwe slogany z ust swoich rodziców czy starszego rodzeństwa typu: ty zobacz jakie ma balony, oddychać to ona ma czym, było by co chwycić i tym podobne...


            A dziecko patrzy, obserwuje, zapamiętuje...i tutaj przechodzę do sedna sprawy, co zrobić, by uniknąć sytuacji w której nasze dziecię na widok opalającej się kobiety w stroju bikini lub na widok umięśnionego faceta w nazwijmy to "zakrywaczu przyrodzenia", zareaguje tak:


- mama patrz goła pani
- mama jakie on ma wielkie cycki
- zobacz mamo tej pani widać pupę
                                                    itd.

 Im dziecko starsze, tym reakcja ostrzejsza, bo o ile mniejszy brzdąc popatrzy i z wielkim zaskoczeniem zareaguje swoim wielkim zdziwieniem, bo przecież nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział o tyle nastolatek zareaguje dużo ostrzej, bo drwinami, naśmiewaniem się, przezywaniem, nie rzadko pokazywaniem palcem, wyzwiskami a nawet próbami dotknięcia tej czy owej odkrytej części ciała!

Przykre jest również to, że dzieci wychowane w rodzinach gdzie seks i nasza seksualność, to zło konieczne, temat tabu o którym nikt nigdy nie rozmawia, bo nie wypada...w późniejszym życiu wstydzą się swojego ciała, mają problem z rozebraniem się na lekcje kultury fizycznej nie mówiąc już o plaży. Są zakompleksione, zawstydzone i często zamknięte w sobie, bo nie umieją odnaleźć się w dzisiejszym świecie...a potem mamy ciąże w wieku 12-13 lat, bo dziecko nie wie co to znaczy seks!

Uwierzcie mi, wielokrotnie byłam świadkiem taki zachowań, to przerażające, że w XXI wieku ludzie nadal tak reagują. 


A mi na szczęście udało się tego uniknąć. 

I niech będzie, że jestem zboczona ale u mnie w domu, seks i nasza seksualność nigdy nie były i nigdy nie będą tematem tabu. 


 Wychowałam dwóch wspaniałych synów, teraz mają 16 i 15 lat, od początku rozmawiałam z nimi o budowie naszych ciał, pokazywałam książki i filmy o tej tematyce, zawsze w formie zabawy, bez zbędnych komentarzy, niepotrzebnych uśmiechów, jak najbardziej naturalnie i na luzie!

Nigdy nie kryłam się przed nimi przebierając się, co oczywiście nie znaczy, że paradowałam nago po domu...nie, ale gdy byłam w samym staniku nie panikowałam gdy syn wszedł do pokoju, nie kryłam się z tym, że piersi są nie tylko ozdobą ale przede wszystkim są po to by móc nimi karmić swoje dzieci. 

Oni nie widzą problemu w tym, że mama karmi piersią ich siostrę w kuchni, na podwórku czy w pokoju oglądając film jest to dla nich tak naturalne jak to, że oni jedzą obiad przy stole.



Niestety niektórzy widząc mnie w momencie karmienia córki reagują, delikatnie mówiąc dziwnie!!! 



Dla mojej rodziny zupełnie naturalne jest też to, że gdy jest gorąco wszyscy chodziliśmy i nadal chodzimy w samych bokserkach czy bikini. Rytuałem jest już, że tata w bokserkach kąpie się z córką w wannie i to przy drzwiach otwartych, bo córcia lubi zerkać co mama robi w tym czasie ;)

Mama ( czyli ja)  nie ma parcia na to by zawsze być tylko mamą - przecież mamą zostałam... a urodziłam się kobietą!!!

Dzięki temu, że wychowuję swoje dzieci bez tematów tabu, nigdy nie musiałam się wstydzić za swoich synów, bo kogoś podszczypywali, podglądali, naśmiewali się z innych i mam nadzieję, że i córka wyrośnie na dziewczynę, która nigdy nie będzie musiała się wstydzić swojej seksualności!




A Wy jak uważacie, jestem normalna czy jednak trochę zboczona?

                                                                                   
                                                   Monika
  



Podobał Ci się tekst? Jeśli tak, to miło mi będzie jeśli go udostępnisz:

Dołącz do konwersacji

27 komentarze:

  1. Nie wiem kochana co Ci napisać, bo sama nie wiem czy luz w tych sprawach jest dobry. mam 17to letnią córkę, przy której dość luźno podchodziłam do tematu i wiesz co? To ją zachęciło do dość wczesnej inicjacji seksualnej. Sparzyła się i to bardzo, bo z mojego tłumaczenie wyniosła tylko tyle, że seks i pokazywanie ciała jest dobre, a nie słuchałam, kiedy tłumaczyłam, że wszystko musi mieć swoją porę. Tyle dobrze, że zapamiętała jak ważne jest zabezpieczenie. Z drugą córką jestem ostrożniejsza i z synem tez będę. Co do przebierania się przy dzieciach, to owszem, ale do pewnego wieku. Dopóki dziecko patrzy tylko z ciekawością jest ok, ale w wieku dojrzewania chłopcy patrzą już inaczej i to jest związane z tym co dzieje się z ich ciałem i w głowie.Jest dużo fajniejszych rzeczy, które mogę pokazać synowi niż ja w staniku ;). Dlatego uważam, że wszystko można, ale z umiarem, a trochę wstydu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. I jeszcze sprawa komentarzy w stylu "jakie ona ma wielkie piersi", nawet dorośli faceci tak komentuję, więc to raczej normalne w swej nienormalności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to zgadzam się z Tobą, we wszystkim trzeba zachować umiar.
      Wiadomo, że przy synach nie rozbieram się ceremonialnie ale gdy jest upał chodzę w staniku od stroju kąpielowego i spodenkach. I Nie do końca pisząc ten post miałam na myśli wstyd, raczej zwykłą niewiedzę, mało zabawne jest też usłyszeć od dziesięciolatka, jakie ona ma balony a zupełnie inaczej zabrzmi właśnie duże piersi - tutaj rzecz rozbija się już o kulturę niestety rodzica, bo to od niego często dziecko uczy się takich słów.
      Jednym słowem, umiar, ale jego też trzeba dziecko nauczyć ;)

      Usuń
    2. Otóż to :) I stanik od stroju kąpielowego brzmi inaczej niż sam stanik ;). Dzieci dużo wynoszą z domu, ale czasem, takie hasełka maja od rówieśników, tylko, że wtedy, kiedy słyszymy to od własnego dziecka, wiemy, że my zrobiliśmy wszystko jak należy, a niestety nie na wszystko mamy wpływ :).

      Usuń
  2. Jesli od malego cos traktujemy jak naturalna rzecz to dla dziecka jest naturalna. Umiar umiarem, ale golizna to w sumie normalna rzecz a juz tym bardziej w bieliznie. Co do powyzszego komentarza wydaje mi sie ze seks, pokazywanie ciala a przebieranie sie w domu przy rodzinie to jednak musi byc rozgraniczone

    OdpowiedzUsuń
  3. We wszystkim trzeba zachować umiar a uważm że chodzenie po domu w krótkich spodenkach i lekkiej bluzece jest normalne czy bokserkach(co do kąpieli mam odrębne zdanie)serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ludzi tyle opinii, prawdą jest jednak to, że wielu rodziców boi się rozmawiać ze swoimi dzieci na te tematy!
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Nie będę sie wypowiadać w wychowaniu chłopców, bo mam same córki, ale tez nie rozbieram sie przy nich.Co innego gdy nagle wejdą, wtedy proszę by sie odwróciły i nie chodzi mi o to że się wstydzę, ale lubię czuć trochę prywatności i tego uczę i je.
    Nie będę się też wypowiadać na temat wulgarnych odzywek, bo tu brak słów dla niektórych buraków( rodziców) którzy bawią się w wychowanie zamiast wychowywać dzieci

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że musimy pokazać dzieciom, że ciało jest normalne i nauczyć jak siebie kochać. Ja w bieliźnie synkowi się pokazuje natomiast nago już nie czuję się dobrze (oczywiście jak urodziła się córa to przy nim karmiłam i to było ok)Trochę luźniej traktuje córę.. ale to mała kobietka i i tak za mną łazi wszędzie ;) do łazienki też.

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas w domu jak robi się cieplo każdy się rozbiera do takiego stopnia jaki mu jest potrzebny i najbardziej odpowiada. owszem starsza córka wstydzi się przebierać przy ojcu, ale w bieliźnie bez problemu w upalne dni siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zamierzam rozmawiać z Bąblem o seksualności zupełnie otwarcie - jak mi to wyjdzie w praktyce, okaże się za kilka lat, więc na razie nie będę się za bardzo mądrzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem takiego samego zdania jak Nasze Bąmbelkowo. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu znalazłam chwilę :) Mamy dzieci w podobnym wieku :) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie jesteś normalna;)
    Mam podobne podejście do tej kwestii jak Ty.
    Syn wie, że gdyby tylko chciał może ze mną o wszystkim pogadać.
    Hehehe, zawsze mnie dziwiło, że ludzie prędzej każą zamykać oczy dzieciom na widok całującej się pary np. w telewizji, niż przemocy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Staram się rozmawiać z synem na tematy seksualności ale tylko gdy sam pyta.

    OdpowiedzUsuń
  12. To naturalne, że jesteśmy cieleśni i nie ma potrzeby się tego wstydzić. Stanik od bikini to normalka, ważne by nie przesadzać w żadną stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z kilkoma rzeczami się zgodzę, z kilkoma nie - np. co do kąpania się wspólnie z dzieckiem (ale to oczywiście każdego indywidualna sprawa:)
    Co do "golizny domowej" ;) to dobrze znaleźć złoty środek. A rozmowy na ten temat są bardzo istotne, bo dzieci na pewno wychwycą prędzej czy później różnice pomiędzy płciami:)

    Do tego dochodzą rozmowy "skąd się biorą dzieci" a nieco później o seks. Fajnie, gdy rodzic umie znaleźć czas i chęci na takie rozmowy a nie słucha się "doświadczonych" rówieśników.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tu nie widzę znamion zboczenia,raczej normalne podejście ;) Oczywiście jak zwykle należy znaleźć złoty środek. Ani zbytni liberalizm ani konserwa nie są wskazane.Naturalna,swobodna rozmowa,adekwatna do wieku to podstawa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

...a gdy komentujesz, czytelniku kochany, gdy pozostawiasz aktywności swej ślady, serce me rośnie, dusza się raduje, dlatego bardzo Ci za to dziękuję !!!