Kluski i .....orgazm!

No więc  tak...

Było to wczoraj.  Szybki wypad na zakupy z rana, szybki obiad pyzy z mięsem i mała uroczystość przy koniaczku.

Koniec końców,  naszych panów troszkę koniaczek kopną  :D Zrobili się bardzo głodni, więc uwijam się przy kuchni jak mogę, pyzy gotuję, boczuś podsmażam z cebulką i podaję moim głodomorom do stołu!


Jemy w ciszy z apetytem. 
Ja, moja mama, mój tata i mój niemąż - oczywiście.
  
Nagle ciszę przerywa rozanielony głos niemęża:

- pyszne te twoje kluseczki kochanie a ten boczuś hmmm...palce lizać!

- cieszę się,  że Ci smakują, odpowiadam dumna jak paw i wtedy słyszę ponownie rozmarzony głos niemęża,

-kochanie, smakują? To mało powiedziane, te pyzy są lepsze niż seks a moje kubki smakowe właśnie przeżywają coś lepszego niż orgazm o.0

Tata się tylko uśmiechną, mama mało się nie zadławiła a ja...no cóż,

dowiedziałam się, że moje kluski są lepsze od seksu!!! 

Sama nie wiem czy mam się śmiać czy płakać...

                         Nowe doznanie - "kulinarny orgazm".


    


Sposób na jego osiągnięcie - pyzy z boczkiem i.... koniaczek  ;D


Słodkich snów kochani  ;)

                                      Monika


Podobał Ci się tekst? Jeśli tak, to miło mi będzie jeśli go udostępnisz:

Dołącz do konwersacji

15 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Bo to na pewno wina tego mięsa, pewno z szalonych krów pochodziło :))

      Usuń
  2. Powinnaś chyba założyć bloga kulinarnego, sukces murowany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha!!! Też o tym myślałam ale na razie mam dość pisania i mówienia o tym co jest moim zawodem, pozdrawiam!

      Usuń
  3. Hahaha:D Dobre ;))
    Hihihi, z moim talentem kulinarnym przynajmniej wiem, że moje kluski są gorsze od seksu;))

    OdpowiedzUsuń
  4. No i teraz nie wiadomo, czy potraktować to jako komplement, czy wręcz przeciwnie ;)Uśmiałam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się zastanawiam nad tym co to miało być ;)

      Usuń
  5. Hi, hi, hi chyba jednak wolę takie zachwyty w sypialni niż przy stole :)

    OdpowiedzUsuń
  6. myślałam że pyz i seksu połączyć się nie da, ale widzę, że się myliłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli jestem pionierką w tej dziedzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż u mnie pyzy tylko z Biedronki ale orgazm to już w moim wykonaniu ;)

    OdpowiedzUsuń

...a gdy komentujesz, czytelniku kochany, gdy pozostawiasz aktywności swej ślady, serce me rośnie, dusza się raduje, dlatego bardzo Ci za to dziękuję !!!